Bzdury spod poduszki 13# Wiatr

Stanąłem na balkonie w moim mieszkaniu, grubo po pierwszej w nocy. Wyszedłem zapalić papierosa przed snem.Wieje, nieco pochmurno, można powiedzieć, że depresja chętnie przybiła by piątkę zaproszona do góry z chodnika... Chciałem zapalić papierosa, ale coś mnie wstrzymało. Może jeszcze raz podjadę, a fajek w sumie już niezbyt wiele...
Są jednak zalety mieszkania powiedzmy w sąsiedztwie dworca kolejowego, mimo że dzielą nas conajmniej dwie równoległe ulice. Odgłos sunących się po torach kół pociągu wraz z charakterystycznym sygnałem informującym przejazd przez stację rozlał się wiatrem w powietrzu przeszywając nocną ciszę, pobrzmiewając delikatnym echem rwanym na 3, po czym rozpłynął się dalej gdzieś odbijany od ścian budynków ... Ach, lato, wziąłem głębszy świeży od wiatru oddech - pomyślałem - Kołobrzeg, Hel...Kościelisko....Tomaszów, Łódź, różne wspomnienia nagle uderzyły mnie obrazem.
Uśmiechnąłem się sam do siebie, serce spokojniej zabiło, zamknąłem oczy, oparłem głowę o futrynę drzwi balkonowych i przypomniałem sobie te wszystkie chwile niesplątanej niczym wolności, młodzieńczego szaleństwa, kosmicznych ambicji, pragnienia szczęścia i setek uśmiechów odbitych na szybach przy zapalonych żarówkach PKP w drodze na morze ciemną nocą... Wyobraziłem sobie na nowo jak pachniały przedziały, jakim wydawał się świat, kiedy upojeni mknęliśmy z zawrotną prędkością przez noc tak czarną jak to tylko możliwe i te momenty, gdy budziliśmy się z bolącą głową nieco zdezorientowani ale jakże zaskoczeni, a przede wszystkim szczęśliwi tym co widzimy zza okna! Jak barwne potrafiło być kiedyś moje życie. Wiatr.
Nie usnę dziś bez szumu fal.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bzdury spod poduszki #11 Cassiopeia A

Bzdury spod Poduszki #1Dzień dobry...

Bzdury spod poduszki#8 Juda