Bzdury spod poduszki #18 Forte
Wystękałem tych 30 lat, jak chwila, zbyt często patrzyłem w niebo, moje gwiazdy i świetliki - tam u nas, bracie to rozwalało głowę, kosmos - mówię Ci, każdego dnia kiedy pot z czoła spływa, kiedy sam na sam z lasem wreszcie stoję, kiedy frustracji zenit słońce skrywa, czuję że niczego już bać się - nie boję. Czasem kiedy spać nie mogę, wchodzę na górę pogadać ze starym znajomym, lubię jak rozświetla nocne rozkminy, już kiedyś o nim wspominałem, bez niego nie byłoby mnie, magii młodości, mgły zawodu, łez chodnika, pestek wiśni, storągiewek na euro... A może by tak jeszcze raz, za pysk złapać księżyc, co by nas przestał rozliczać z kolorowych często pojebanych ambicji, planów, przytrzymać go tak by świecił nam jak wtedy, puścić mu na siłę starą kasetę... Może wtedy wreszcie mu się przypomni, może życie na nowo zapachnie truskawkami. Może wreszcie zdobędę się na to by przed jego obliczem przyznać, że dałem ciała. Byłem leniwy. Czas c...