Bzdury spod poduszki #9 Pasieki
Las. Z nieba nie kapie na czuprynę - myślę - znów się zamyśliłem. Chabry błękitem miażdżą moje wyobrażenie poziomów koloru. Potykam się o kamień...ledwo łapię równowagę kiedy przed kolejnym krokiem rozwiązana sznurówka niczym niewidzialna ściana zatrzymuje mnie nerwowo w miejscu. Tuż pode mną leży patyk z inskrypcją. `co tam było nie wiem' - życie ma dla Ciebie sens... ...zapytaj mnie co zrobiłem w swoim życiu - nie odpowiem ci w tym samym miejscu, trochę nam zmarszczek przybędzie zanim mnie poznasz - powiedziała sosna. Czas mówi mi sam - niepytany - 'biegnij' - olej to'. Dobiegam do skraju lasu, nagle widnokrąg mocą równie potężną, co ta która zapełnia mi wiatrem ślepia nokautuje moje pojęcie czasoprzestrzeni. Lecę - a przecież nie umiem... - 'gówno wiesz o lataniu' - burknęła sosna i wyprzedziła mnie na zakręcie przed Brzezinkami tnąc ostro na "mroczkoskie"...