Posty

Bzdury spod poduszki #25 Oni

 W moim życiu od dłuższego czasu pojawia się nieskończona dłoń, która co chwila wyciąga mnie, kiedy tonę w ruchomych piaskach własnych wyborów. Nie dość, że pomaga, jest i potrafi zdrowo opierdolić - inspiruje. Inspiruje na tyle, że nawet kiedy spada na mnie żeliwo z nieba, pokazuje, że ja też mogę. Powracające obrazy mojego przerośniętego ego zaczynają nabierać kolorów na ścianach moich korytarzy, tych korytarzy, w których już z dawna wyłączyłem światła. Skąd na to wszystko czas i zacięcie? Dlaczego talent wylewa się ze wszystkiego czego się dotknie? Cóż, ów jegomość cierpi na to samo co ja. Kreatywność? Empatia? Nadwrażliwość, Perfekcjonizm? Arogancja?  - pomijając kilka w tym wypadku nieistotnych z pozoru cech, to jednak ta sama więź z moim dobrym kumplem, z Łysym czyt, Księżycem. Mówi się, że przyjaciół poznaje się w biedzie. To prawda, ale pozorna. Poznałem i poczułem mnogość "relacji", które okazały się na dłuższą metę tylko słowami, nie przetrwały barier czasu. Można b...

Bzdury spod poduszki #24 Niezwykła Wola

Czuję się podstarzały  - jeszcze nie stary, ale jednak przejechany życiem niczym wiekowy Passat.  Dawno ni nic nie pisałem tutaj, a czuję dziś, że muszę. Spotkało mnie ogromne szczęście, zupełnie przypadkiem i pod wpływem impulsu, który w jakiś sposób kopnął mnie w tyłek abym znalazł się tam i teraz. Mimo, że jak wspomniałem - nie planowałem tego zupełnie, z nieba w sylwestrową noc spadła na mnie kropla nadziei, która w efekcie przerodziła się w krystaliczne szczęście...Po tak długim okresie wyczekiwania uczucia, które różnie zwie się w różnych kulturach, po okresie kiedy wyłem jak wilk samotnie do mojego kolegi Księżyca, kiedy już totalnie zrezygnowałem z jakichkolwiek nadziei na jakąś bliskość, zjawiła się Ona.  Piękna jak letni wschód słońca nad Bałtykiem, pachnąca jak najbardziej złożony bukiet kwiatów, głosem tak subtelnym, że tłumi ten cały cholerny ryk tego świata. I kiedy już, mogłem zrobić krok naprzód, nie zawahałem się, a mimo to zrobiłem to nieświadomie. Do dz...

Bzdury spod poduszki #23 Pomyłki

Czekam na kolejne pogardliwe słowo tkwiąc w milczącym uśpieniu nieskończonej brudnej od papierosowego dymu łazience. Powietrze śmierdzi agresją a drobinki kurzu wpadają mi w każda szczelinę. Byłem tam widziałem to wszystko. To stało się na moich oczach. Kawałek po kawałku mojego serca wydrapywala i rzucała na ziemie z pogardą, depcząc z niesmakiem na koniec.  Uciekłem, nie potrafiłem tego wytrzymać.  Pobiegłem ze spełniona ostatnia prośba do auta i wróciłem tam skąd przyszedłem.  Stry przyjaciel wyjrzał zza chmur z wypisanym zawodem na swojej twarzy.  Ryknąłem z całych sił wyciskając ostatnie resztki powietrza z płuc. Zawiało srogo, wyrwało drzewa z korzeniami w promieniu kilku kilometrów.  Spojrzałem na te zgliszcza, przez chwile jeszcze miałem wyrzuty sumienia. Ale zaraz po tym przyszedł spokój.  Gole połacie lasu, korzenie gałęzie moje zgniłe serce  zniszczona altana, wszystko to było świadkiem najpiękniejszej podróży mojego życia. Widzieli i nic z ...

Bzdury spod poduszki #22 Wydech

Obraz
Są takie uczucia spadające z ludzi na grunt, kiedy stoi się wrytym całym sobą, tak że czuje się jądro ziemi,  podstawy świata, wręcz smak ziemi dociera do ust zarzucając gorzką śliną grymaśny spazm aż po same uszy. Wówczas świat zaczyna się trząść, niebo zmienia kolor na ostro czerwony, lasy nagle zaczynają szumieć oszalałe, wiatr odstawia w naszej głowie akrobacje rodem z piekła, palce u stóp płoną, język zasycha w gardlę, a w głowie wyją wszystkie pokolenia hien jakie wyhodowaliśmy i uśpiliśmy przez te lata... Tak się dzieje, kiedy pęka serce... Z kosmosu ku Ziemi mój stary przyjaciel Księżyc mknie z nieokreśloną prędkością, wściekły - jakby chciał rozerwać nie tylko nas - ale całą Drogę Mleczną. Przed oczami przelatują z prędkością światła klatki, niczym z filmu, który miał się ukazać jeno w zakazanym kinie podczas jakiejś wojny w deszczu, a ja czuję jak wrastam w głąb siebie znów zamykając się na 4 świata strony. Już nie wierzę w to co było. W sumie wolałbym spać, tam dalej ...

Bzdury Spod Poduszki #21 Nigdy

Tracisz coś - na swoje życzenie - to jedno z najgorszych uczuć jakie przelatują przez człowieka, kiedy zyskujesz taką świadomość.  Siedząc w czymś co od dłuższego czasu jest martwe a tylko pozory każą nam wierzyć że jest inaczej budują ścianę iluzji, Mówić „zawsze”, „nigdy” - wierz mi lub nie - nigdy nie powinno się pluć w tym w przestrzeń. Czasem dobre rzeczy gubimy po drodze. Podczas długiej drogi, czy to podróż czy pielgrzymka czy rejs po oceanie - żyjemy tym, oddychamy tym, stajemy się częścią tej rzeczywistości.  Kiedy nagle trzeba wrócić do domu lub trip się kończy  - stajemy puści jak wydmuszka nie mogąc się pogodzić, że to już koniec. Czujemy się wciąż częścią tego skąd wracamy, nie chcemy powrotu mimo, że go akceptujemy. Wszystko w nas wciąż gra, tak jak w tej wyprawie. To ściska serce bardzo mocno wyciskając z nas łzy. Najgorsza jest świadomość, że zbyt prędko z tej wycieczki wróciliśmy. Że można było zostać tam dłużej , gdybyśmy tylko przestrzegali zasad kierow...

Bzdury spod poduszki #20 Zing

Zupełnie inaczej patrzy się na siebie z perspektywy niedopełnionej fiolki, kiedy ambicje gryzą nas w nozdrza… Mam na myśli, że nawet kiedy osiągamy stricte słuszny, „klepnięty” stan, status,   - nasza świadomość tak czy inaczej daje sygnał naszemu ego, które dalej przesyła to do centrum naszej świadomości - że stać nas na więcej. Zwykle to odczucie pobrzmiewa w naszej głowie w zniekształconym echu, rozbijając wszelkie wątpliwości tłumione latami, odbija się od ścian kreśląc slogan „to nie to”…. Jak możemy ufać sobie skoro, nie jesteśmy szczęśliwi patrząc na własne wybory? Skoro podjęliśmy decyzje, które wiercą nam dziurę w głowie i zmuszają nas do nocnych poszukiwań szczęścia, oznacza to mniej więcej tyle   - że nie jesteśmy szczęśliwi. Prostą zasadą jest, w co wierzę akurat dogłębnie - że skoro 'all in’, z którym weszliśmy zaraz po ‚ternie’ okazał się ledwo trójką, dlaczego wierzymy sobie, że mamy szansę na fulla? Dobry kolor nawet nie jest możliwy, mimo wszystko brniemy w sw...

Bzdury spod poduszki# 19 i 3/4 Północnica

Północnica. Raz widziałem, słowo daję - to najpewniej było z rana, patrząc na mnie tak przejęcie,  tak patrzyła, taka sama, lubię kiedy patrzy tak, że,  wiem, że nie wie,  że i ja patrzę, czasem - zdarzy mi się ,  że i ja sam się zapatrzę... rzuca okiem wtedy -  miną dusi, czasem pląs niezgrabny dłonią zdradzi... coś ma w sobie -  musi... Wzrokiem bram otwiera setki, słowem ludzi studzi, krzykiem noc rozerwie czasem, wrzaskiem czasem budzi, Czasu w dłoniach swych wskazówki ściska, łzą oliwi stare bramy, nocą rzuca się z urwiska,  znów jest sobą, znów to na nic.... Raz widziałem słowo daję,  kiedy jeszcze jej nie znałem, szaleństw ścianę raz zburzyła, wcale po tym nie sprzątając. Marzeń sennych w pustych ścianach, trafi świetlić hologramy, dzikim gestem rzuca w niebo,  raz widziałem to nad ranem... Gdy całuje - stygnie woda,  parą kosmos się wypełnia, zapach wszelką myśl wywraca, zmysły kradnie niczym pełnia, raz widziałem -  słowo d...