Bzdury spod Poduszki #3 Noce
Kiedy przerażone słońce zachodzi nad miastem płaczu zaczynam oddychać normalnie. Zadymione powietrze przestaje drażnić nozdrza, a żółte światła latarni dodają nieco zmysłowości rysującej się na brudnych szybach okiennic. Nocą problemy maleją do rozmiarów mojej karty kredytowej, nic nie jest takie jak za dnia. Brudne ulice dumnie lśnią światłami miasta, taksówki nagle są tańsze, ludzie ciekawsi a papierosy smakują niczym kubańskie cygara...gorączka sobotniej nocy, to coś co mnie prześladuje od nastu lat. Tyle tylko, że wyrwawszy się spod domowej rutyny każdy dzień potrafi się zmienić w i błyszczącą sobotę....poniedziałek nie istnieje, no chyba że pozwolę mu przyjść.