Bzdury spod poduszki #25 Oni
W moim życiu od dłuższego czasu pojawia się nieskończona dłoń, która co chwila wyciąga mnie, kiedy tonę w ruchomych piaskach własnych wyborów. Nie dość, że pomaga, jest i potrafi zdrowo opierdolić - inspiruje. Inspiruje na tyle, że nawet kiedy spada na mnie żeliwo z nieba, pokazuje, że ja też mogę. Powracające obrazy mojego przerośniętego ego zaczynają nabierać kolorów na ścianach moich korytarzy, tych korytarzy, w których już z dawna wyłączyłem światła. Skąd na to wszystko czas i zacięcie? Dlaczego talent wylewa się ze wszystkiego czego się dotknie? Cóż, ów jegomość cierpi na to samo co ja. Kreatywność? Empatia? Nadwrażliwość, Perfekcjonizm? Arogancja? - pomijając kilka w tym wypadku nieistotnych z pozoru cech, to jednak ta sama więź z moim dobrym kumplem, z Łysym czyt, Księżycem. Mówi się, że przyjaciół poznaje się w biedzie. To prawda, ale pozorna. Poznałem i poczułem mnogość "relacji", które okazały się na dłuższą metę tylko słowami, nie przetrwały barier czasu. Można b...