Bzdury spod poduszki #10 Dark side of the moon

Czytam sobie te wszystkie wpisy. Wracam do nich w rozpaczy, kiedy wszystko się sypie. Księżyc z wyraźnym grymasem spogląda mi przez ramie, pukając się czoło. Ile prawdy jest tam, a ile urojeń ku nasyceniu ego?
W sumie, przez lata napatrzył się moje życie, ale obiektywny nie jest. Polubiliśmy się, gadamy czasem upici życiem o rzeczach nie z tego świata, więc nie dziwi brak obiektywizmu...Kiedyś sam powiedział mi, że istnieje głównie po to by nabić nasze głowy "tą" młodzieńczą fascynacją, a tak poza tym kisi dupsko 8 h w w biurze jak większość. W sumie, dobrze że jest. Czaruje po swojemu te letnie wieczory w taki subtelny sposób. Niby tak jałowy, a tworzy coś staromodnie poprawnego w naszych umysłach. Wieczorem wszystko tak miło przesiąka jego obecnością, tą zagadkową, gówniarską  - niewinną, pełną optymizmu i pierwszych pocałunków i długich zakazanych tematów.   Do dziś mam taki odruch, na ulicy kiedy poczuję nagle ten zapach zapadam na chwilę w coś niewymiarowego, to był zapach...cóż myślałem że to truskawki tamtego dnia. Dziś kiedy go sobie przypominam bardziej zaciągał gumą do żucia, alkoholem, palonym tytoniem i do tego błyszczykiem o zapachu amfetaminy, słodki, niegrzeczny  - nieokreślony...a może tak pachniał wtedy maj? Słodycz i coś takiego Kiedy całowałem jej duże usta na tylnim siedzeniu Audi 80, czułem truskawki. Czułem je później przez całą noc. Czuję je do dziś kiedy o tym pomyślę...komponują się ze wszystkim.

Nocą moje gałki oczne obracają na drugą stronę, to ja - ale ten dawny ja.
 - moja ulubiona pora,  mój umysł się otwiera, zaczynam znów miewać marzenia, czasem nawet wracam myślami do swoich pasji ale zaraz po tym szybko się gaszę, w porównaniu z tym gówniarzem ze słuchawkami na uszach - teraz jestem raczej bladym odbiciem. Szarym, ciężkim, otyłym, zmęczonym, nudnym z licznymi bliznami które zostawił po sobie czas.
Obtarty stoję przed lustrem, jak taki wyblakły stary paragon. Nie ma ceny ani daty. Zwrócić też nie możesz.

Dostałem od życia najwspanialszą nagrodę i napiszę o tym kiedy znajdę odpowiednie słowa. Przyjdzie na to czas, szkoda byłoby gdybym zrobił to na siłę. Nie umiem, przejść do tego zadaniowo.
Boję się znów panicznie swoich decyzji. Nerwowo spoglądam w niebo każdego dnia.
Wieczór skutecznie odizolowałem roletami, ból i żal alkoholem o smaku truskawek, a całą swoją odpowiedzialność pustką którą podobno sam stwarzam kiedy chcę. Wstyd mi bardzo, że nie przelewam już emocji na nuty i beaty, czuję się taki wypchany czymś matowym. Czasem jak mocniej klepnę się w brzuch słyszę brzdęk butelek. Jednak wolałbym już mech albo coś równie naturalnego czego nie ma wszędzie na każdym rogu. Mech byłby zdecydowanie bardziej spoko. I zimą cieplej...
Dostałem dziś MMS, o treści  - thinkin baout you -  na zdjęciu była figurka smukłego jelenia. Cudownie się z tym czuję.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bzdury spod poduszki #11 Cassiopeia A

Bzdury spod Poduszki #1Dzień dobry...

Bzdury spod poduszki#8 Juda