Bzdury spod poduszki #20 Zing

Zupełnie inaczej patrzy się na siebie z perspektywy niedopełnionej fiolki, kiedy ambicje gryzą nas w nozdrza…


Mam na myśli, że nawet kiedy osiągamy stricte słuszny, „klepnięty” stan, status,  - nasza świadomość tak czy inaczej daje sygnał naszemu ego, które dalej przesyła to do centrum naszej świadomości - że stać nas na więcej.


Zwykle to odczucie pobrzmiewa w naszej głowie w zniekształconym echu, rozbijając wszelkie wątpliwości tłumione latami, odbija się od ścian kreśląc slogan „to nie to”….

Jak możemy ufać sobie skoro, nie jesteśmy szczęśliwi patrząc na własne wybory?

Skoro podjęliśmy decyzje, które wiercą nam dziurę w głowie i zmuszają nas do nocnych poszukiwań szczęścia, oznacza to mniej więcej tyle  - że nie jesteśmy szczęśliwi.


Prostą zasadą jest, w co wierzę akurat dogłębnie - że skoro 'all in’, z którym weszliśmy zaraz po ‚ternie’ okazał się ledwo trójką, dlaczego wierzymy sobie, że mamy szansę na fulla?


Dobry kolor nawet nie jest możliwy, mimo wszystko brniemy w swoje postanowienie udowadniając nie tyle co innym, ale przede wszystkim sobie, że i tak coś z tego może wyjść.

„Jeszcze zobaczycie….”


Po Riverze, tudzież latach dochodzimy do wniosku, że to jednak iluzja naszej ambicji, być może narzucone scenariusze, stereotypy, schematy - bo tak trzeba…


Nie zapominamy jednak o tej parze asów, które kiedyś po gówniarsku zrzuciliśmy przed flopem, zrzuciliśmy bo nie jeszcze nie wiedzieliśmy, że wchodząc z taką ręką praktycznie moglibyśmy osiągnąć wygraną - osiągnąć szczęście… - Ale kto wówczas mógł o tym wiedzieć? Nie my.


Takie rozdania zdarzają się często tylko raz.

Nawet jeden tylko raz,

Ten raz, w którym daliśmy dupy,

I to całe życie śnić się będzie nam po nocach,

Aż do końca tego turnieju….


A teraz zamień asy na prawdziwą miłość…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bzdury spod poduszki #11 Cassiopeia A

Bzdury spod poduszki#8 Juda

Bzdury spod Poduszki #1Dzień dobry...